Nie wszyscy folksdojcze byli zdrajcami

Everything about science, people, events, meetings etc.
kowalskil
Posty: 27
Kontaktowanie:

Nie wszyscy folksdojcze byli zdrajcami

Post#1 » 13 paź 2013, ndz, 05:10

NAPISALEM RECENZJE NOWEJ KSIAZKI “You Have No Idea” www://amazon.com

OTO TLUMACZENIE MASZYNOWE Z MOIMI POPRAWKAMI.

Gorąco polecam wspomnienia Barbary Mueller "Nie do pojęcia." Napisana w formie autobiografii, wraz z synową, Gillian Mueller, książka ta oparta jest na wywiadach przeprowadzonych w latach 2008-2013. Opisuje ona życie Barbary na polskiej wsi, przed wojną, jej pobyt w okupowanej przez Niemców Warszawie, gdzie pobiera się z niemieckim cywilem, w Wiedniu, do którego małżonkowie uciekli w roku 1944, i w powojennych Stanach Zjednoczonych.

Równie fascynujące jest życie jej znacznie starszego męża EDMUNDA, Polaka pochodzenia niemieckiego, urodzonego na terenach zaboru rosyjskiego. Wcielony do armii rosyjskiej w czasie I wojny światowej, Edmund brał udział w walkach z bolszewikami, po rewolucji rosyjskiej. Potem został aresztowany przez bolszewików i zesłany na Syberię. Męczył się tam przez kilka lat. Uratowany przez rząd polski, wrócił do Warszawy i stał się bogatym polskim biznesmenem. Po wtargnięciu Niemców stał się tak zwanym folksdojczem.

Warszawa w czasie okupacji hitlerowskiej podzielona była na trzy sektory: niemiecki, polski i żydowski. Po ślubie Edmund i Barbara mieszkali w "dla Niemców tylko" sektorze stolicy. Ale nie przeszkodziło to Edmundowi pomagać (od czasu do czasu) swoim przyjaciołom, Rosjanom, Polakom i Żydom. Mógł to robić, bo był bogaty i przyjaźnił się z wysoko postawionym oficerem gestapo.

W 1943 roku został aresztowany i przesiedział trzy tygodnie w więzieniu. Nie miało to jednak nic wspólnego z pomocą dla przyjaciół; oskarżony został przez kobietę, z którą szczerze rozmawiał w pociągu, podczas podróży służbowej z Norymbergi do Warszawy. Nie zdawał sobie sprawy, że była to żona Hansa Franka, niemieckiego gubernatora Polski. Edmund został zwolniony, bo pomógł mu gestapowiec zajmujący się tą sprawa.

Po tym wydarzeniu, pisze Barbara, "Edmund stał się bardzo ostrożny. Ale nadal pomagał przyjaciołom z polskiego podziemia. Często przychodzili oni do nas, by otrzymywać pomoc finansową i słuchać zakazanych audycji radiowych BBC." Latem roku 1944, gdy Sowieci byli już w 40 km od Warszawy i gdy zaostrzyła się działalność antyniemiecka Armii Krajowej, Edmund wziął Barbarę, ich trzymiesięczną córkę, i swojego syna z pierwszego małżeństwa do Wiednia. Wiele rodzin niemieckich uciekało z Polski w tym okresie.

Po wojnie Edmund zdecydował się pozostać w Austrii; stanowczo nie chciał powracać do Polski komunistycznej. Ale w 1948 roku został aresztowany przez władze austriackie. Chciano go deportować do Polski na podstawie fałszywych oskarżeń o zbrodnie wojenne, na przykład za to, że wydał Niemcom ukrywającą się rodzinę żydowską Dworman. Dlaczego zwolniono go po dziewięciu miesiącach? Bo córka Dwormanów, mieszkająca z mężem w Belgii, oświadczyła, że przeżycie Holokaustu zawdzięczają pomocy Edmunda. Po tym oświadczeniu Polska nie chciała go już przyjąć.

Sytuacja finansowa rodziny pogorszyła się znacznie podczas wiedeńskiego uwięzienia. Stało się to powodem emigracji do Ameryki, po urodzeniu się drugiej córki, w roku 1951. Dopomogli im w tym Światowa Federacja Luterańska i przyjaciele, członkowie organizacji antysowieckich. Osiedlili się w Los Angeles i zaczęli od nowa budować swoje życie. Tam urodziło się im jeszcze dwoje dzieci, Albert i Barb.

Strony książki opisujące trudności w tym mieście są również bardzo interesujące. "Zawsze uważaliśmy że ubóstwo to tylko stan umysłu," pisze Barbara, "nigdy nie narzekaliśmy i nie litowaliśmy się nad sobą. Wmawialiśmy sobie że jesteśmy bogaczami bez pieniędzy.... Nędza należy już do przeszłości; wybrnęliśmy z niej. Dzieci nasze są udane i z optymizmem spoglądaliśmy w przyszłość." Kto by się wtedy spodziewał, że syn ich, Albert, stanie się kiedyś amerykańskim dyplomatą w Polsce.

Książka kończy się opisem śmierci naturalnej 80-cio letniego Edmunda. Było to 55 lat po tym, gdy skazano go na śmierć w Rosji Sowieckiej. Początkowe lata Edmunda opisane są w formie bardzo ciekawego wywiadu (strony 306-334) udzielonego Albertowi w roku 1973. Mam nadzieje, że książka ta zostanie przetłumaczona na język polski i niemiecki. Na razie jest ona dostępna tylko po angielsku (http://www.amazon.com).

"Nie do pojęcia" jest doskonałym opisem burzliwych okresów historii współczesnej. Gorąco polecam ją wszystkim zainteresowanym trudnymi problemami przetrwania i adaptacji. Czytanie "historji osobistych" jest często doskonałym uzupełnieniem "historii ogólnej".
L. Kowalski, fizyk na emeryturze, i autor "Pamietnik bylego komunisty"

http://ludkow.info/byt

Blaczego document ten jest darmowy? Bo pisanie go bylo dla mnie obowiazkiem moralnym wobec rodzicow, wobec innych ofiar stalinizmu, i wobec Polski.

Wróć do „General discussion”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron