Bogaci placa za rozwoj nauki

Forum kontaktów przemysłu z uczonymi; inicjatywy gospodarcze
Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Bogaci placa za rozwoj nauki

Post#1 » 16 gru 2006, sob, 08:47

Co wy na taki temat? To wlasnie bogaci placa za rozwoj nauki i techniki.
Oni maj pieniadze, dla nich sa super dorgie zabawki, najlepsze leki i to dobrze, bo bez nich nie powstalyby tel eki i zabawki. Oni maja pieniadze dla noich wiec sa najlepsze rzeczy ale pozniej raz wymyslone staja sie tansze i dostepne dla wszystkich. Czyli dzieki nierownosci spolecznej jest lepiej dla kazdego, przypomnijcie sobie komune, nie bylo nic dla nikogo. Biedna Afryka podla ofiara AIDS i co broni sie, nie? Bo ejst biedna, nadzieja tylko w bogatym zachodzie, oczywiscie nie powinien on produkowac tanich lekow dla Afryki, bo to zniszcvzy system, leki powinny byc drogie aby sie zwrocily i mogly zaistniec. A jak juz zaistnieja to stanieja albo zostana stworzone tanie pochodne. Tak wiec z calych sil nalezy popierac nierownosc spoleczna!

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Bogactwo

Post#2 » 16 gru 2006, sob, 20:25

Ciekawe spostrzeżenie, ale może nie do końca prawdziwe.
Bo jak zwykle w życiu bywa sytuacja nie jest czarno-biała.
Bogactwo bogatych bierze się z bogactwa konsumentów (społeczeństwa).
Aleksander Wielki był pewnie najbogatszym człowiekiem na Ziemi, posiadał wielkie imperium, zbudował bibliotekę w Aleksandrii, ale jakoś leki za jego czasów nowe nie powstawały (przynajmniej nic o tym nie wiemy).

Rozwój nauki zależy głównie od organizacji państwa. W Afryce też są bardzo bogaci bonzowie, którzy zwykle dorabiali się na miejscowych wojnach, przemycie narkotyków, handlu ludźmi, okradaniu pomocy międzynarodowej itp. Ale ich bogactwo nie wpływa na rozwój nauki w Afryce...
Nauka potrzebuje pewnego backgroundu i w krajach rozwiniętych (ale nawet biednych) ten background jest.
Oczywiście im więcej pieniędzy na rynku tym większy budżet nauki. Nie dziwi więc największy rozwój naukowy w USA.
Z drugiej strony, nawet jeśli wszyscy obywatele USA mieliby tyle samo pieniędzy, to nauka nadal by się rozwijała, bo ludzie są różni i nawet "biedacy" będą ciułać i na kredyt kupią nowe Ferrari.
Poza tym jest wiele projektów rządowych, na które nie byłoby stać nawet najbogatszego człowieka. Takim projektem jest NASA, która pochłania tyle pieniędzy rocznie ile ma pewnie sam Bill Gates (lub coś koło tego).

Ale oczywiście zgodzę się, że ludzie bogaci często mają fantazje, które chcą realizować i wtedy ich pieniądze są dźwignią, która pomaga rozwinąć naukę.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#3 » 18 gru 2006, pn, 08:02

"Oczywiście im więcej pieniędzy na rynku tym większy budżet nauki. Nie dziwi więc największy rozwój naukowy w USA."

Chyba odwrotnie, USA jest bogate bo stawia na rozwoj naukowy, nie jak Arabowie czy Ryscy na rope.


"Takim projektem jest NASA" ale juz teraz sa prywatne firmy kosmiczne, ktore za jedna dziesiata tego co marnuje NASA potrafia wyniesc czlowieka w kosmos. A Amerykanow stac na taka NASA bo sa bogaci, jakby zamiast tego chcieli sie bogactwem podzielic z Afryka, to rozwoj nauki by polozyli.

Oczywiscie zeby niesprawiedliwosc spoleczna miala sens, musi byc tych bogatych odpowiednio duzo, nie jak w sredniowieczu, ze jeden krol i jego rodzina mieli wszystko, a reszta nic. Czyli im wiecej bogatych w danym panstwie tym lepiej dla nauki tez.
Niestety wiekszosc rzadow jest zdania, ze nie nalezy mnozyc bogatych, tylko scigac ich, czyli rownanie w dol.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#4 » 18 gru 2006, pn, 22:53

Mariusz pisze:Chyba odwrotnie, USA jest bogate bo stawia na rozwoj naukowy, nie jak Arabowie czy Ryscy na rope.
To oczywiście też ma wpływ, ale ja mówiłem o tym, że oprócz ilości pieniędzy na rynku ważna jest organizacja danego kraju.


ale juz teraz sa prywatne firmy kosmiczne, ktore za jedna dziesiata tego co marnuje NASA potrafia wyniesc czlowieka w kosmos.
To akurat w tej chwili nie jest istotne, bo każdy wie, że duże firmy są mniej oszczędne od małych.


Czyli im wiecej bogatych w danym panstwie tym lepiej dla nauki tez.
Sam sobie troszeczkę zaprzeczasz, bo podawałeś przykłady bogatych krajów (Rosja i kraje arabskie), które pieniędzy mają dużo, a nauka u nich się rozwija słabo (na razie).
Co do bogatych to zdefiniuj co rozumiesz pod tym terminem. Czy Ty jesteś bogaty? Czy kupujesz wynalazki wspóczesnej techniki (telefony komórkowe, kamery, aparaty cyfrowe, sprzęt audio-wideo itp.)?
Rozwój techniki i nauki jest powiązany z obrotami na rynku wewnętrznym, a więc z ilością konsumentów (niekoniecznie bogatych), których stać nie tylko na jedzenie i przetrwanie, ale i dobra konsumpcyjne.


Niestety wiekszosc rzadow jest zdania, ze nie nalezy mnozyc bogatych, tylko scigac ich, czyli rownanie w dol.
Dlatego ja nie popieram gnębienia bogatych, ja tylko mówię, że warto pomagać biednym. Niekoniecznie musi się to odbywać poprzez totalne ograbienie bogatych.
Ale jakby nie było pieniądze wydane na biednych i tak wrócą do bogatych, bo biedni, żeby zyć muszą kupować pewne dobra, które przynoszą zysk właścicielom koncernów.

Jednak nie powinno się tworzyć ideologii potępiającej bogatych za to, że są bogaci. Jeśli dorobili się uczciwie, to przecież dobrze, a jak zarobili nieuczciwie to są na nich sądy.
Samo bogactwo nie jest czymś złym, jeżeli jest zdobyte zgodnie z prawem (przynajmniej moralnym).
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#5 » 19 gru 2006, wt, 10:12

Definicja bogatego?
Mysle, ze to taka osoba, ktora ma odpowiednia ilosc peiniedzy by kupowac dobra luksusowe.
A co to sa dobra luksusowe?
To sa dobra na ktore nie stac wiekszosc spoleczenstwa lub takie ktore nie sa konieczne do zycia.
Niestety definicja ta jest oczywiscie plynna i bazuje na punkcie odniesienia. I nie da sie tego zmienic.

Najprostszy przyklad to telefony komorkowe, na poczatku stac wlasnie na nie bylo tylko bogatych, i oni lozyli na rozwoj telefonii bezprzewodowej, teraz prawie kazdy ma komorke, a ceny aparatow i polaczen sa prawie na kazda kieszen. Gdyby nie bylo tych pierwszych klientow, ktorych bylo 10 lat temu stac na komorki, pewnie by sie one nie przyjely.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Bogactwo

Post#6 » 19 gru 2006, wt, 14:13

Niekoniecznie jest tak jak mówisz. Nie bierzesz pod uwagę, że firmy oferujące dobra luksusowe wiedzą, że istnieje zamożniejsza klientela. Dlatego najpierw dla nich robi się sprzedaż prototypów po bajońskich sumach, a potem jak już rynek bogatych się wyczerpie to ceny zniża się do poziomu nastepnych grup docelowych.
Firmy zawsze chcą wyciągnąć maksymalne zyski ze sprzedaży.

Taki np. Blue-Ray Disc, który wchodzi w tej chwili na rynek, jest w tej chwili sprzedawany po wysokich cenach i kupują to ludzie bogatsi.
Ale gdyby nie było tych bogatszych, to firma musiałaby zmienić strategię i zacząć od razu większą produkcję po niższych cenach.
Na szczęście (lub nieszczęście), majki obywateli są mocno zróżnicowane, co pozwala na manipulowanie marketingiem tak, by od każdej grupy społecznej wziąć odpowiedni "haracz".

Telefony komórkowe również by się rozwinęły, ale z pewnością łatwiej jest wrzucić coś na rynek, gdy najpierw kupią ci najbogatsi, od których można wziąć więcej za mniejszą ilość wyprodukowanych towarów.

Ale prawdopodobnie większy zarobek mają firmy telekomunikacyjne na całej masie biedaków niż z kilku bogatych :)
Co nie oznacza, że bogaci są niepotrzebni :)

Z drugiej strony ktoś mógłby powiedzieć, że gdyby rozdystrybuować bogactwa najbogatszych wśród mniej zamoznych, to wtedy ta reszta społeczeństwa mogłaby być bardziej konsumpcyjna i w ten sposób nauka miałaby więcej środków... Ale to trudne do przewidzenia i równie dobrze mogłoby się to skończyć krachem.
Większość klasy średniej ma cel w postaci dostania się do klasy najbogatszych. Ten cel realizują często poprzez kupowanie dóbr, które kojarzone są z klasą wyższą. Tak więc samo istnienia bogatych jest pewnym motorem dla konsumpcji.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Wróć do „Biznes i Nauka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron