Własna inicjatywa - samozatrudnienie

Ogłoszenia pracy dla naukowców
Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Własna inicjatywa - samozatrudnienie

Post#1 » 23 sie 2005, wt, 11:51

Większość młodych naukowców idzie na "łatwiznę"... (tylko mnie nie zjedzcie) :)
Szukają postdoców i pracy za granicą, gdzie uczelnie, instytuty, firmy płacą duże pieniądze za ich wiedzę.
Tylko nieliczni próbują wykorzystać swoją wiedzę, by otworzyć własną firmę w Polsce.
Czasem ludzie wyjeżdżają za granicę, by dorobić się kapitału, który pozwoli im założyć własne przedsiębiorstwo w Polsce - i to jest pocieszające :)

A szkoda, że tak mało naukowców decyduje się na własną inicjatywę gospodarczą...
Jeżeli jedna osoba nie jest w stanie poradzić sobie w pojedynkę, to naukowcy powinni się łączyć w zespoły (spółki), bo "w kupie siła" :)

Jeżeli ktoś poszukuje wspólników, planuje własne przedsięwzięcie, to proszę pisać ogólnie w tym temacie lub już konkretnie w dziele Biznes i Nauka.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#2 » 23 sie 2005, wt, 14:22

jestes zbyt optymistyczny, nie kazdy naukowiec nadaje sie na biznesmana, zauwaz, ze na zachodzie nawet nie kazdy amerykanski profesor ma wlasna firme (w sumie niewielu taka ma), poza tym jest jeszcze kwestia po co sie siedzi w nauce? Jak dla szmalu to sie idzie do przemyslu i wlasnie takich mozesz werbowac, mozesz im faktycznie zarzucic dlaczego nie zabrali sie za przemysl, choc malutki w Polsce. Owszem powiesz, ze wlasna firma to nie tylko dla szmalu, zgadzam sie ale powiedz mi czy jak zaloze wlasna firme w Polsce to bede mogl pracowac nad nowymi lekami? Jaki bym musial miec wtedy kapital zalozycielski? Ja mowie o pracy juz teraz nie jak sie dorobie za dwadziescia lat. Po dwudziestu latach napewno bym zapomnial o nauce i robil tlyko biznes.
To tyle
Mimo wszystko jednak uwazam , ze poruszyles ciekawy temat i ze jesli ktos robi cos w Polsce to tlyko dobrze o nim swiadczy!

bladus
Posty: 5
Kontaktowanie:

Post#3 » 08 lip 2006, sob, 23:45

witam na forum :) pierwszy post ale od razu przechodze do konkretów.

Więc tak poszedłem na dr aby realizować siebie na 3 poziomach:
1) zawodowy, gdyz zagadnienie przezemnie podjęte ma swietna wartosc komercyjną (jak zostanie opracowanie w teorii)
2) pasja - studia i praca sa moją pasja, zainteresowania
3) naukowy gdyż mam niezłą główke do kombinowania, wymyslania itp a zagadnienie jest właściwie nowością

Jak to mozliwe ze sa te 3 punkty jednoczesnie ?? wystarczy znalezc potrzebe na rynku, poszukac w nauce materiałów i zaczac to robic. Jeśli tych materiałów brakuje to swietne pole do popisu naukowego (publikacje). W przypadku opracowania metoyki i poznania zagadnienia zaczynamy bawić się w działalnośc własna realizujaca owe zagadnienie.

ktos powie ze jak mozna znalezc taka luke ? odpowiedz prosta prosze spojżeć na to co sie dzieje dzis z telefonami komórkowymi.. teraz gierki na telefony to wlasciwie firma w firmie. Takich przykladow jest wiele.

Ja wykorzystalem fakt ze biolog o elektronice wie mało i nie jest swiadomy jak przydatne narzedzia moze stworzyc dla niego elektronik. Z drugiej strony ja jako elektronik nie bylem swiadomy oczywistych zjawisk ze swiata zwierzat. Czym konkretnie sie zajmuje narazie tajemnica ;p

Dobra mozna isc dalej, działalnosc gospodarcza w polsce to ryzyko ? Tak to prawda. Ale podstawowa sprawa (w moim przypadku przynajmniej) jest wejsc na rynek z czyms nowym !! od czego jest doktorat ? przeciez to praca naukowa, odkrywcza, badawcza;)

Dlatego uważam że swietnym rozwiązaniem jest wyjśc z inicjatywa do kilku osob, np doktorantow róznych kierunkow wręcz uczelni i zaproponować współprace na polu naukowym (jak podałem przyklad biolog elektronik), i rownie dobrze na polu zawodowym. Zreszta wielkie koncerny płacące np n*1000 $ za wykwalifikowanego pracownika (np projektanta, osobe z głęboką specjalizacją) zarobią na nm o wiele więcej.

Tak nawiasem mówiąc wszystko zależy od działu nauki, więc... może dlatego mi jest łatwiej pisać. Ale czekam na odpowiedź :)
cóż zrobi inżynier bez naukowca ? fortune

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Wszystko fajnie, ale...

Post#4 » 10 lip 2006, pn, 02:48

Dzięki Bladus, że napisałeś, ale tak jakoś to wszystko okryłeś woalem tajemnicy, że nie wiem dokłądnie o co Ci chodzi? :)
Czy szukasz współpracowników do swego projektu biznesowo-naukowego, czy też dajesz tylko rady, że sprytny naukowiec może połączyć przyjemne z pożytecznym :D

Ale ogólnie, to się cieszę, że masz ciekawe pomysły na badania i biznes!
Życzę Ci byś swoje plany zrealizował :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

bladus
Posty: 5
Kontaktowanie:

Post#5 » 12 lip 2006, śr, 01:44

Cała sprawa w tajemnicy jest prosta = patent i co za tym idzie grant :) wiec wierze ze zrozumiesz że nie powiem czymże dokładnie sie zajmuje :)
Chciałem tylko napisać cos co w Polsce jest strasznie czesto spotykanie, w tym takze w nauce. Chodzi mi o biernosc, brak inicjatywy wsrod mlodych ludzi. Oczywiscie życze każdemu sukcesów po studiach, wiadomo to 5 (lub podobnie) lat ciężkiem pracy... tylko widzisz. Jeśli absolwent dobrej uczelni jedzie do Irlandii pracować za 10 razy większa kase w podrzędnej pracy to oczywiście wybór absolwenta. Nikomu nie bronie, proszę bardzo :) Tylko ja wybrałem inną scieżke, troche bardziej ambitniejszą (przez co nie koniecznie lepszą). Chciałem sam sobie być szefem, zrobić coś dla ludzkości oraz zarobić.

Jeśli chodzi o promotora to powiem tak, nie chce wyjść na chwalipięte, ale znam swoją wartość co potrafie zrobić, co opracować. Pod tym kątem raczej nie staram sie szukac ludzi na stołku (ktoś kto załatwi coś u kogos:P) tylko osób które widzą potencjał. On już sie potem sam obroni, sam sprzeda, no może troche pomóc mu trzeba. Na te słowa pewnie sceptyk odpowie..." w Polsce ?" tak tak tak !! w Polsce i to działa.

Jeśli wkońcu chodzi o współpracowników to w sumie cóz....
1) przedstawiciel handlowy, osoba znająca się na rynku oprogramowania, która potrafi dostsować produkt do jego potrzeb
2) standardowo programista C ze stażem
3) tłumacz japońskiego ;p
pozostałe osoby w sumie nie wiem kto by sie przydał, zreszta ;p tajemnica tajemnicą ;p

Mam pewne motto życiowe które co pare lat musze zmieniać, tzn dopisuje kolejne fragmenty.
marzenia
.....plany
........... działania
................. laury
I dumnie stwierdzam że jestem w połowie ostatniego słowa :) już myśle co dopisze po obronie.... zobaczymy

Dziękuje bardzo za miłe słowa i nie tylko tych o sukcesie. Chciałem sie wypowiedzieć gdyż miałem wrażenie że takich inicjatyw brakuje w kraju.
cóż zrobi inżynier bez naukowca ? fortune

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Tajemnice

Post#6 » 12 lip 2006, śr, 03:32

Wiesz, tajemnica tajemnicą, ale spokojnie możesz podać konkretną dyscyplinę, w której to ma działać, bo dyscyplina to jeszcze nie szczegóły patentu.

Coś mi się zdaje, że to ma związek z cybernetyką :)
Jakbyś mógł podać też jakieś namiary na siebie (imię, nazwiwsko, uczelnia), to może rzeczywiście ktoś zainteresowany się znajdzie.
Bo na razie to wszystko brzmi troszkę zbyt nierealnie. :)


Ale mimo wszystko mam nadzieję, że Ci się uda, bo w Polsce potrzebni są ludzie, którym się udaje :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#7 » 12 lip 2006, śr, 09:22

Tlumacz japonskiego?
Ciekawe chcesz patent japonski zrobic? Bo Japonczycy z reguly mowia po angielsku jesli obracaja sie w nauce. W firmach gorzej ale zawsze jednak sie ktos znajdzie. Teraz przy zatrudnieniu mlodych pracownikow znajomosc angielskiego jest wymagana.

bladus
Posty: 5
Kontaktowanie:

Post#8 » 12 lip 2006, śr, 12:15

http://news.humboldt.edu/modules.php?op ... g=&topic=9

Zapraszam do lektury. Jest to coprawda stara wiadomość ale mniej więcej opisuje dyscipline. Zastosowań echolokacji można znależć wiele (od cywilnych, medycznych do wojskowych), a dlatego japończycy bo z tego co wiem to mają najlepiej rozwinięte przetworniki ultradźwiękowe (ten tłumacz to taki :wink: był)

http://www.sonobat.com/
http://www.avisoft-saslab.com/

Druga sprawa to oprogramowanie do analizy sygnałów zwierząt. Otóż te programy są bardzo dobre, aczkolwiek ja zaproponowałem nowy standard klasyfikacji sygnałów, dodatkowo w cenie zdecydowanie niższej niż 2000Euro. Jest to narzędzie skierowane do biologów i osób które mają jakiś związek z sygnałami zwierząt. Cóż czy się przyjmie czas pokaże :)
cóż zrobi inżynier bez naukowca ? fortune

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Sono

Post#9 » 12 lip 2006, śr, 15:01

Temat rzeczywiście ciekawy, tylko, czy coś z tego jest dla ludzi?
Bo wąskie grono biologów nietoperzy, to chyba nie jest idealny target marketingowy.
Gdy produkt adresuje się do wąskiej grupy specjalistów, to cena za oprogramowanie powinna wynosić ok. 20 tys. USD, bo wtedy się zarabia, a nie tylko opłaca koszty.
Jeżeli rocznie sprzedasz 100 programów to już będzie dobrze. A przyjmując cenę 2000 EUR to nie zarobisz zbyt dużo.
Chyba, że program będzie dodatkiem do jakiejś drogiej aparatury, którą zamierzasz sprzedawać :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

bladus
Posty: 5
Kontaktowanie:

Post#10 » 12 lip 2006, śr, 16:33

Cóż tu mnie masz :) dopóki cybernetyka i bioinżynieria nie dojdą do poziomu wszczepów w ludzkie ciało (np sztuczne oko na poziomie dostępności podobnej jak dziś plomba w zębie) lub przynajmniej ingerencji w system nerwowy (np podawanie informacji wprost do nerwu słuchowego lub wzrokowego pomijając organy odpowiadające za te zmysły) to echolokacja jest świetnym rozwiązaniem.

Zastosowanie ? To samo oprogramowanie i metodyka może być wykorzystane w róznych systemach: systemy militarne, rozpoznawanie struktur w przemyśle, system echolokacyjny dla niewidomych, dalszy rozwój diagnostyki ultradźwiękowej w medycynie (całe USG to jedna wielka synteza i analiza sygnałów), superkierunkowe systemy elektroakustyczne (tzw antena parametryczna) i jak już wspomniałem pomoc dla biologa (może się wydawać na wąską grupe ludzi, ale czy na pewno ?). Pierwsze przykłady jakie mi do głowy wpadły... hmm czy to jest wąskie grono :) chyba nie. Ale oczywiście to nasza w tym głowa żeby można było takie oprogramowanie w ten sposób wykorzystać. Podstawowym elementem jest modułowość (lub jak to woli modularność).

Świetna aplikacją pod tym względem jest program na stronie (chodzi mi o tę modułowość)

www.synthmaker.com (oczywiście jako narzędzie edukacyjne).

Program ten kosztuje grosze a można w nim robić świetne rzeczy. Nawet jak ktoś nie należy do kategorii osób do których ten program był kierowany, to może w nim coś ciekawego zrobić.

Celem mojej wypowiedzi nie jest udowadnianie że coś w można w Polsce samemu zrobić na siłe (taki jest temat wątku), lecz pokazanie ciekawego podejścia, nawet jak na inżyniera :) Ale inne nie oznacza lepsze, wiadomo
cóż zrobi inżynier bez naukowca ? fortune

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#11 » 13 lip 2006, czw, 12:41

Mi to pachnie jednak najbardziej zastosowaniami wojskowymi, a to znaczy, ze USA caly pomysl poprostu ukradnie. No chyba, ze namowisz Polska armie na inwestycje.
W calej sprawie najbardziej jednak mnie interesuje nie ze miales pomysl, to dozwolone, nie ze udalo Ci sie zrobic jakies wstepne wyniki ale czy uda Ci sie to sprzedac albo chocby tak opublikowac zeby pomysl kojarzono z Twoim nazwiskiem. Krotko mowiac czy jestes w stanie wyplynac dzieki swojej pracy.

bladus
Posty: 5
Kontaktowanie:

Post#12 » 13 lip 2006, czw, 16:13

Przyko mi, że kolega jest takim sceptykiem bo to w życiu nie pomaga, a wręcz przeciwnie. Przecież doktorat jest od publikacji a jeśli w takowej zawarte są nowości i jest ona interdyscyplinarna to przyciągnie pewnie czyjąś uwagę. Nie widze problemu w wypłynięciu gdyż mam bardzo aktywnego (naukowo i "przemysłowo") promotora, a to bardzoooo pomaga. Zresztą to właśnie chciałem pokazać pisząc pierwszego posta: aktywne podejście, stosunek do samozatrudnienia.
cóż zrobi inżynier bez naukowca ? fortune

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#13 » 14 lip 2006, pt, 09:20

Jestem sceptykiem bo juz skonczylem doktorat, w czasie robienia go tez mialem wiele wiecej optymizmu.

Paulbert
Posty: 1

Witam i pocieszam

Post#14 » 26 lip 2008, sob, 15:30

Witam Szanownych Forumowiczow. Pisze pierwszy post na tym forum wiec po pierwsze wszystkich pozdrawiam, po drugie na poczatku mam zamiar troche wczytac sie w to co zawarte jest w wiadomosciach, ale po kolejne - ostatnie, pragne pocieszyc. Skoro juz wszyscy tak troszczymy sie o nasza kondycje, mozliwosci dzialania, itp. - to juz nie jest najgorzej. Przynajmniej te kilka osob uwaza ten problem za na tyle wazny, ze zaczyna o nim mowic.
Z nauka polska jest problem taki, ze jest skostniala, sformalizowana i co wlaczam jakas oficjalna strone jej poswiecona to albo sie nie wyswietla albo do niczego sie nie nadaje. Rzadko mozna trafic na cos wartosciowego. Poniewaz to forum zacheca iloscia postow i ciekawym podzialem tematycznym, mam nadzieje, ze zagoszcze tu na dluzej.
Z pozdrowieniami dla wszystkich
Paulbert

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#15 » 27 lip 2008, ndz, 00:18

Trudno mówić o polskiej nauce, bo mam wrażenie, że nie istnieje "polska nauka". Istnieje tylko system wzajemnego wspierania się ludzi, którzy chcą wyciągnąć od społeczeństwa jak najwięcej pieniędzy.
Wszystko pod szczytnym sztandarem nauki.

Polska nauka to tak naprawdę tylko małe rodzyneczki samotnych prawdziwych naukowców, którzy osadzeni są w cieście ogólnej miernoty i chciwości.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

andzo
Posty: 74

Post#16 » 30 lip 2008, śr, 11:35

Bardzo ciekawy pomysł z tą echolokacją, trzymam kciuki aby się powiódł, takich ludzi w Polsce trzeba
Starajmy się rozumieć innych, ale jeszcze bardziej wyrażać się zrozumiale dla innych. To się przydaje w komunikacji

Wróć do „Naukowcy poszukiwani”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron